Hayley
Weszłam do dormiotium i rzuciłam się na łóżko , byłam zła na Miejnerwe i na Snape'a który dał mi dziś -15 za to że przysnęłam na lekcji. Nie moja wina że nauczyciel jest z niego beznadziejny i nudny! Miałam tyle głupich problemów. Leżałam tak jeszcze z 5 minut zanim przypomniało mi się , że James już na mnie czeka. Wzięłam torbę do której spakowałam podręczniki i kilka rolek pergaminu. Z grobową miną wyszłam z dormitorium i pokierowałam się w stronę Gryfońskiego salonu (ble).
********************
w samym czasie James
Po dołującej lekcji zielarstwa , która była tak ekscytująca że szkoda słów, wszedłem do dormitorium gdzie zastałem Szekspira śpiewającego "Stay" Rihanny do mojego starego misia.
- Jezu Szekspir ty już totalnie oszalałeś! - Rzuciłem wyrywając mu misia i kładąc go pod kołdrę.
-Wiesz, Rihanna jest cudowna - Odwrócił twarz ku oknie - I ten jej piękny głos. A łon ju tu Steeeeeej - znowu zaczął śpiewać. Ja poirytowany słoik Dżemu wyszedłem do pokoju wspólnego by nie musieć słuchać wycia Louis'a. Czekałem na tą całą Hayley chyba jeszcze 10 minut aż w końcu wbiegła do pokoju wspólnego.
- Siema - rzuciła ruda.
- Dzień dobry , może jakieś usprawiedliwienie związane z tym spóźnieniem , Black?- Rzuciłem ,bo niby mi zależało
- Przepraszam panie profesorze ale nie jestem robotem, i weź te nogi!
- A magiczne słowo?
- Weź te nogi do cholery!
- Agresywna do końca tego spotkania nie będziesz.- Powiedziałem niby taki Dżolo.
- Idź ty! Pomóż mi teraz w wypracowaniu na moje prze ukochane eliksiry.
- Za tym przedmiotem to akurat ja też nie przepadam , ale dobra, dawaj pergamin i podręczniki.
Siedzieliśmy w ciszy dobrą godzinę , a gdy Hayley napisała ostatnie słowo i postawiła kropkę znów poirytowany tym razem z jej powodu od niechcenia rzuciłem.
-Przejdziemy się?
-Tak tylko pójdę po kurtkę
- Po co ci ona?
- Ej spójrz za okno , pada deszcz.
-Ale jest ciepło więc wezmę tylko parasol i idziemy - po czym poszedłem do dormitorium wziąłem bluzę i parasol , po czym zszedłem na dół.
-Ty wredny samolubny Gryfonie! Ty możesz iść po bluzę ale ja już nie?!- Krzyknęła Hayley po czym jej włosy zaczęły robić czerwone.
- Jezu laska nie panikuj jak ci będzie zimno to pójdziesz po bluzę , a na razie chodź.
************************************************
Hayley
Siedziałam na tym fotelu jeszcze chyba z 5 minut po czym rzuciłam
-Możemy iść
- Dobrze - James nałożył bluzę- Zatem chodźmy.
Razem pokierowaliśmy się w stronę drzwi i w ciszy wyszliśmy z Hogwartu ,a ja nałożyłam słuchawki.
- Czego słuchasz?-Zapytał James patrząc na mnie swoimi pięknymi oczami.
- Pewnie nie znasz... Bring Me The Horizon
- Serio? Uwielbiam ich! A jaką piosenkę?
- Can you feel my heart
- Can you her the silence? Can you see the dark? Can you fix the broken? - Zaśpiewał kawałek
- Can you feel my heart? - Dokończyliśmy we dwójkę
- Myślałem , że słuchasz bardziej jakiegoś... Popu? - James drapnął się za uchem co wyglądało strasznie uroczo.
- Co?! Nie, nie jak coś to słucham tylko Biebera ale tak to Bring Me The Horizon -zaczęłam odliczać na palcach-,Pierce The Veil , Black Veil Brides i jeszcze Escape The Fate
- Czyli słuchasz tego co ja - Uśmiechnął się - Usiądźmy
Usiedliśmy a ja pogrążyłam się w marzeniach przytakując James'owi
- Ty mnie słuchasz tak? - zrobił minę niby taki poker face.
- Tak, słucham, ja mam poszanowanie do ludzi , a ty pewnie myślisz że Ślizgoni to wredni ludzie bez poszanowania dla innych co?! - zdenerwowały mnie jego słowa.
- Nie, akurat mam brata Ślizgona i jakoś zachowuje się dość kulturalnie!
- Dobra koniec kłótni.W ogóle jak twoja rodzina zareagowała na przydział Ala ?
- Pff... Niby nic, niby ok , ale ja wiem jak to cała rodzina w tym mrówki- Weasley'owie ( Bo ich tak dużo co nie xd) gadali o tym. Głównie wujek Ron, który według mnie jest niedorozwinięty emocjonalnie mi tam było obojętne gdzie trafi taki przygłup jak Albus.
Zaczęłam śmiać się jak idiotka
-Nie lubisz Weasley'ów?!
- Nie , nie lubię tylko wujka Rona. -powiedział po czym zaczęliśmy się śmiać jak opętani.
-Kurde zimno mi - Zaczęłam ocierać rękę o rękę
-Masz moją bluzę - zaczął zdejmować bluzę uśmiechając się.
Nałożyłam ją bez gadania , byłam taka szczęśliwa. Chciałam rzucić mu się na szyje, pocałować , POŚLUBIĆ!
- Dzięki - Uśmiechnęłam się- Z kim idziesz na Bal?
- Hah , ja idę na bal?! Zostanę w Hogwarcie , bo niby po co mi kolejna fałszywa laska. A ty?
- Podobnie , znaczy nikt mnie nie zaprosił. Będę leżeć w najsłodszej piżamie na świecie oglądać film , śpiewać no i tulać misia.
-Też masz misia z dzieciństwa? - Zakrył ręką usta - Jezu czemu ja to powiedziałem?!
- Bo jesteś szczery? Dobra późno się zrobiło ja lecę.
Poszłam zapominając o jego bluzie uśmiechając się , jestem zakochana po uszy i to jeszcze w Gryfonie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz